Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Jakub Siadlak
Posty: 298
Rejestracja: 27 sierpnia 2012, 22:04
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Jakub Siadlak » 30 lipca 2013, 19:13

Dostałem info od jednego z moderatorów,że post był niezgodny z tematem.Spróbuję jednak jeszcze raz-chodzi o podejście pasażera do stewardes i podejścia prywatnych przewoźników do obowiązujących przepisów.A raczej do wałków jakie kręcą.To dla tych,którzy tak pragną prywaciarzy w Cz-wie. Pasażerowie wiedzą, że przed startem muszą być grzeczni

Kierman
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Kierman » 30 lipca 2013, 20:28

temat był po prostu nie wygodny dla niektórych osób, jest tu kilku zwolenników prywaciarzy

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16400
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Janusz Karlikowski » 30 lipca 2013, 20:42

Temat jest mocno przesadzony. Moja przyjaciółka lata z/do Londynu tylko prywatnymi tanimi liniami i NIGDY o takich sytuacjach nie wspominała. Zawsze jest z lotu zadowolona.
A te "biedne" stewardesy: chciały zarobić, a muszą się użerać z "trudnymi" pasażerami. Ojej chyba się popłaczę...
Naoglądały się samiczki "Szkoły stewardes" i miały chyba wypaczone pojęcie

Piotr Jeruszka
Posty: 1929
Rejestracja: 15 lutego 2008, 07:54
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Jeruszka » 30 lipca 2013, 21:00

Jakub Siadlak pisze:A raczej do wałków jakie kręcą.To dla tych,którzy tak pragną prywaciarzy w Cz-wie.
Wiem jakie wałki odwalają prywiaciarze, gdy zostawi im się "samym sobie". Obecnie czasami takimi podróżuję i ani jeden przejazd nie był taki, do którego ITD by się nie przyczepiło:

- rozkład nakleja sobie sam prywaciarz, przy czym jak naklei - to już będzie taki do końca świata, nawet jak 100 razy zmieni się rozkład;
- na rozkładzie jest: 10:00F, 10:30F (F - kursuje w dni robocze). O której jeździ autobus w wakacje? O 10:15. Na rozkładzie oczywiście ani mowy o tym;
- jeździmy z otwartymi drzwiami;
- "proszę zasłonić firanki", aby jakieś kontrole nie widziały, że autobus jest napchany;
- "gdzie pan jedzie? ...a to sobie ominiemy" (a powinien mieć wjazd kieszeniowy na jeden z przystanków);
- jadę o 14, a na paragonie - kurs o 5:40...
- ... o ile paragon się pojawi;
- rozmowy przez telefon...
- ... i to takie "stary, stoją na wjeździe do miasta?" i przed tym miastem nagle zmienia się trasa przejazdu. Ten punkt akurat pamiętam sprzed kilku lat, nie wiem czy tak jest teraz;
- "Gdzie pan jedzie?" (jeden z takich kursów widmo, który jest "połączeniem" dwóch na wakacje... na rozkładzie głucho) "A niech stracę, podwiozę pana";
- wchodzi drugi prywatny przewoźnik? Z dnia na dzień zmienimy sobie rozkład tak, żeby jeździł jeden przed drugim;
- o wsiadaniu i wysiadaniu pomiędzy przystankami nawet nie wspomnę.

Temat niewygodny? Dla mnie bardzo wygodny, patrz powyższe punkty.

Więc dlaczego nie protestuję, gdy radni lub prezes MPK wspominają o przetargach na obsługę linii?

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16400
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Janusz Karlikowski » 30 lipca 2013, 21:09

Bez przesady. Nie mówimy tu o byle jakim prywaciarzu, a o takim jakim jest np. Mobilis - firma sprawdzona w kilku miastach.
"Wałki", o których mówisz są, ale co mnie to przeszkadza jak jestem zadowolony z podróży.
Akurat w ostatnią niedzielę jechałem midibusem firmy Thermo-Car na trasie z Węgierskiej Górki do Rajczy i zgadzam się z tobą, że uchybienia są (jak piszesz wyżej):
- jazda z otwartymi drzwiami;
- kosmiczna godzina przyjazdu na paragonie (14km w 37 minut ?? ). Faktyczny czas przejazdu ok. 18 minut;
- ustalanie menu na obiad prze komórkę.
Ale:
- przyjazd w upale +31 co do sekundy prawie;
- idealna wentylacja w pojeździe (klima niepotrzebna);
- wysiadasz gdzie ci pasuje;
- bilet jest dość tani.

A tak już OT: kierowca #165 tego samego dnia na 13/28-03 także jeździł z otwartymi przednimi drzwiami (nie mówię o drzwiach do kabiny).
Także spokojnie. Bo na każdy zarzut można wytoczyć kontrzarzut

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 30 lipca 2013, 21:19

...no i jak widać każdy temat powoduję WOJNĘ na forum ! :(

Piotr Jeruszka
Posty: 1929
Rejestracja: 15 lutego 2008, 07:54
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Jeruszka » 30 lipca 2013, 21:25

Zastanawiam się Januszu, czemu podałeś konkretnych przewoźników - nie wiem, co te konkretnie informacje wprowadzają do tematu.

Z drugiej strony - nie wiem, czy "prywaciarz" w Częstochowie będzie tym "wybawicielem", a przy moich doświadczeniach z prywaciarzami i beznadziejną ustawą o zamówieniach publicznych mam różne obawy.

Te moje poprzednie zarzuty - proszę nie traktować jako cechy, przy których będę wypruwać sobie żyły i walczyć z tym przewoźnikiem. Ot, taka ciekawostka z Polski ;).

Piotrze - spokojnie, prosiłbym osoby uczestniczące w tym temacie o pokojowe, a nawet nieco humorystyczne podejście ;). Tym tematem nie zmienimy nastawienia konkretnych stron, nie przekonamy przekonanych. Tak więc spokojnie.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 30 lipca 2013, 21:26

Spokojnie ? "Spokojnie jak na wojnie" !!:)

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16400
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Janusz Karlikowski » 30 lipca 2013, 21:29

@Piotrze Jot: w innym temacie jest fotka tego prywaciarza (a i w moim albumie na FB), więc to żadna tajemnica czym jechałem. Wprawna osoba mogłaby wręcz odtworzyć kompletny plan mojej podróży. A poza tym to jeśli rzucamy tu nazwami MPK/PKS Częstochowa, to czemu tej firmy z Beskidów nie wymieniać z nazwy ?? Popełnia grzechy jak każdy tego typu przewoźnik. Nihil novi

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 30 lipca 2013, 21:33

...w biblii jest powiedziane: "Kto jest bez grzechu, niech rzuci kamień..." - myślę, że wiecie o co mi chodzi.

Awatar użytkownika
Tomasz Rorat
Członek CKMKM
Posty: 7148
Rejestracja: 11 lipca 2011, 13:12
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Tomasz Rorat » 30 lipca 2013, 21:34

A ja chce bardzo mocno podziękować jednemu motorniczemu z miejscowego MPK w Częstochowie !!
Który poczekał jak dobiegam z dzieckiem i żoną nawet ok.1min.
Przystanek Dworzec PKS ok. 18 godz.
Bardzo dziękuje !!

Wielkie dzięki ;)

Piotr Jeruszka
Posty: 1929
Rejestracja: 15 lutego 2008, 07:54
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Jeruszka » 30 lipca 2013, 21:34

Niestety, moja firma też z Beskidów (bo całkiem niedaleko Twojego wyjazdu byłem - 35 minut moim żółwim, samochodowym tempem do Żywca). Tylko nie bardzo wiem teraz, czy dyskutujemy na temat kultury pasażera i obsługi pojazdu :P.

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16400
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Janusz Karlikowski » 30 lipca 2013, 21:39

No to jak chcesz o wzajemnych relacjach, to proszę. ten sam przewoźnik, tydzień wcześniej tylko poprzedni kurs i wyjazd z Żywca. 3/4 pasażerów spożywa legalnie "Tymbarki". Kierowca nawet nie mrugnął. Bilet sprzedany, kasa jest. Z drugiej strony, to wszyscy ci ludzie powysiadali i chyba nikt nie ucierpiał moralnie.

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 30 lipca 2013, 21:41

Oczywiście wypowiedż kolegów muszę uzupełnić, że co prawda nie w transporcie, ale u prywaciarza robiłem ostanie lata przed MPK. Bez dnia urlopu płatnego, bez l4 (na szczęcie nie potrzebne), bez nawet śmieciówki, bez złotówki podwyżki przy po dziś dzień znakomitych wynikach firmy, po 215-230 godzin w miesiącu za 2000, może 2100 zł chociaż no umówmy się podłóg nie zamiatałem i nie stałem tam na kasie jak w fastfoodzie. Dlaczego pracuję w MPK? Właśnie dlatego. Między innymi, bo już przed tym nie było gdzie uciekać. Za późno się urodziłem. Podatki za wysokie? Oj myślę, że obniżając je do zera znakomita większość klasy posiadaczy 2x do roku zmieni bryczkę i pojedzie na wycieczkę dookoła świata. Wiem, sam moge też rozkręcić biznes i latać dookoła świata, ale.pomińmy to.

Ten temat to będzie wojna. I żadna ze stron nie bierze jeńców, jak pokazuje historia. Oczywiście wyprzedze pytanie i odpowiem: kupuje nie tylko w Społem i korzystam z usług prywatnego dostawcy internetu i telefonii komórkowej. Mało mnie to obchodzi, tak jak innych nie obchodzi to, że czasem wiele firm by świetnie działało gdyby tylko tym ludziom nie trzeba było płacić. Uciekłem przed czymś przed czym chciałem uciec, chociaż warunkami pracy takimi jak w, prywatnym Polskim Busie bym nie pogardził. Amen.

PS. Temat ten długo nie przetrwa, bo ja wiem, że to będzie rzeźnia. Patrz pierwsze zdanie poprzedniego akapitu.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 30 lipca 2013, 21:42

...przepraszam, ale używane przeze mnie określenie "Tymbark" dotyczy tylko i wyłącznie preparatów o zerowym procencie zawartości substancji aktywnej zwanej popularnie alkoholem. :P

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 30 lipca 2013, 21:44

Pracownik pisze:Temat ten długo nie przetrwa, bo ja wiem, że to będzie rzeźnia. Patrz pierwsze zdanie poprzedniego akapitu.
...a ubój będzie "rytualny" ? :P

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16400
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Janusz Karlikowski » 30 lipca 2013, 21:48

OK, to nie "tymbarki". Ale dziwne było to, że nie z miejscowego browaru...
Chociaż bilet 30zł za zwiedzanie to lekka przesada.

Piotr Jeruszka
Posty: 1929
Rejestracja: 15 lutego 2008, 07:54
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Jeruszka » 30 lipca 2013, 21:48

Piotr Radoliński pisze:...przepraszam, ale używane przeze mnie określenie "Tymbark" dotyczy tylko i wyłącznie preparatów o zerowym procencie zawartości substancji aktywnej zwanej popularnie alkoholem. :P
No teraz to dowaliłeś :P.

Panie Pracowniku - dziękuję za wypowiedź, bo jest cenną... wypowiedzią :P. Nie chcę oceniać skutku, ale osobiście rozumiem argumenty.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 30 lipca 2013, 21:50

Piotr Radoliński pisze:...przepraszam, ale używane przeze mnie określenie "Tymbark" dotyczy tylko i wyłącznie preparatów o zerowym procencie zawartości substancji aktywnej zwanej popularnie alkoholem. :P
Piotr Jeruszka pisze:No teraz to dowaliłeś :P.
...jak "łysy grzywą o kant kuli" ! :D

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 30 lipca 2013, 21:50

Mam nadzieje, że nikt najlepiej na mój post nie odpisze. No chyba, że zieloni. Inaczej forum RYTUALNIE wyleci w kosmos chyba, a tego bym nie chciał.

Awatar użytkownika
Bartosz Kowalski
Członek CKMKM
Posty: 4273
Rejestracja: 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Bartosz Kowalski » 30 lipca 2013, 21:55

Też rozumiem argumenty, ale sam Pracownik- przyznał- warunkami pracy w PB by nie pogardził. a to przecież tak znienawidzony przez niektórych prywaciarz. Może nie wszystko zależy od struktury własności a od zarządzania i podejścia ludzi do pracy, jak i właściciela do pracownika nie zależnie od tego czy firma jest państwowa czy prywatna.
Znam kilka firm prywatnych nie tylko z branży transportowej (są to duże firmy) w których pracownicy mają takie same warunki jak pracownicy MPK.

Piotr Jeruszka
Posty: 1929
Rejestracja: 15 lutego 2008, 07:54
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Jeruszka » 30 lipca 2013, 21:58

Pracownik pisze:Inaczej forum RYTUALNIE wyleci w kosmos chyba, a tego bym nie chciał.
Nie bardzo rozumiem tą wypowiedź... W każdym razie, jakby coś - postawienie nowego forum to maksymalnie 15 minut, dzisiaj testowałem ;).

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 30 lipca 2013, 22:03

Zapomniałem dodać, że przed tym przed czym uciekałem średnio jest gdzie w TYM mieście gdzie uciekać. Chodzi o ujęcie geograficzne problemu, który u nas na wsi zna każdy co potrafi pisać CV.

No ew. Policja i Straż Miejska by mi została w odwodzie, bo ja bym tam nie wytrzymał dłużej. Zaczynałem pracę jak benzyna kosztowała poniżej 4,70. Kiedy dobijala do 6 zł zarabiałem tyle samo, a firmie kryzys nie straszny i nadal się nim nie musi przejmowac. Rzekłem.

RYTUALNE - w odniesieniu do pytania Piotrka o ubój ;)

Awatar użytkownika
Dominik Wójcik
Posty: 7642
Rejestracja: 15 lutego 2008, 13:01
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Dominik Wójcik » 30 lipca 2013, 23:19

Pracownik pisze:Straż Miejska by mi została w odwodzie,
Jeśli chcesz zarabiać mniej, niż obecnie...

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 31 lipca 2013, 04:13

Znaczy to jest już średnio aktualne. Może półtorej do dwóch lat temu bym może nawet i na to przystał. Teraz już robotę mam jaką zmienić z pewnych w.w powodów zwyczajnie musiałem.

Kierman
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Kierman » 31 lipca 2013, 14:26

Janusz Karlikowski pisze:
A tak już OT: kierowca #165 tego samego dnia na 13/28-03 także jeździł z otwartymi przednimi drzwiami (nie mówię o drzwiach do kabiny).
Także spokojnie. Bo na każdy zarzut można wytoczyć kontrzarzut



no tak trzeba kogoś podpier.... bo dzień byłby stracony

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16400
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Janusz Karlikowski » 31 lipca 2013, 14:30

Skoro wytykamy prywaciarzom, to patrzmy także na swoje podwórko. Koniec kropka.

Mirek Waga
Posty: 531
Rejestracja: 29 września 2012, 18:07
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Mirek Waga » 31 lipca 2013, 15:46

Kierman pisze:
no tak trzeba kogoś podpier.... bo dzień byłby stracony

Czyjeś to się widzi pod lasem, a swojego to trudno zauważyć pod nosem !!
Co dobre to ja, a co złe to oni !!

Awatar użytkownika
Krzysztof Basiukiewicz
Członek CKMKM
Posty: 1044
Rejestracja: 04 maja 2008, 17:04
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Krzysztof Basiukiewicz » 31 lipca 2013, 18:30

Zgodnie z przepisami nie można prowadzić autobusu z otwartymi drzwiami ( nawet od kabiny ) ale jest druga strona medalu.
W autobusie otwarcie bocznej szyby kierowcy prawie nic nie daje ( co innego w osobówce ), wiec czy z punktu bezpieczeństwa jazdy lepiej otworzyć drzwi kabiny czy jednak pracować w przegrzanej przestrzeni. Jak wiemy zbyt wysoka temperatura w najlepszym wypadku obniża koncentrację , prowadzi również do poważniejszych konsekwencji.

Awatar użytkownika
Wojciech Liberda
Członek CKMKM
Posty: 3824
Rejestracja: 17 lutego 2008, 21:10
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Wojciech Liberda » 31 lipca 2013, 18:59

Oczywiście, że nie można jeździć z otwartymi drzwiami... ciekaw jestem jak to było w 1958 roku jak tramwaje nie miały zamykanych automatycznie drzwi (czytaj samoczynnie duże "S" żółte na czerwonym tle, zazwyczaj z prawej strony drzwi.

Kierman
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Kierman » 01 sierpnia 2013, 19:41

A można pracować 10 h w temp czterdzieści kilka stopni ? Pozamykaj jeden z drugim okna na wozie i przejedz kółko zobaczymy jak się będziesz czuł .W kabinie jest dużo cieplej niż na wozie tak dla tych co nie wiedzą , ale będą podpier... że jechał kierowca z otwartymi drzwiami

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 01 sierpnia 2013, 21:38

Podpier.alając w związku z w.w sytuacją tak czy tak będą na prawie. Powołać się będzie mógł potencjalny społeczny informator na regulamin, prawo oraz godziłeś się na taką pracę podpisując umowę czy jakoś tak i go to nie interesuje jakie są warunki. No a że troszku ciepło jest to trudno, nic się nie poradzi - komunikacja musi być realizowana wg najwyższych standardów, a takie udogodnienia na korzyść wyrobników ją rujnują. Niedopuszczalne, czyż nie? :)

Awatar użytkownika
Marcin Strzelecki
Posty: 1761
Rejestracja: 14 czerwca 2011, 22:03
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Marcin Strzelecki » 01 sierpnia 2013, 21:41

40 stopni to jeszcze nic, jak na dworze słoneczko grzeje to pracuje w wyższych temperaturach.
Po za tym ktoś powinien ochłonąć bo rozkręca się w nieodpowiednim kierunku.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 01 sierpnia 2013, 21:42

Wojciech Liberda pisze:... tramwaje nie miały zamykanych automatycznie drzwi (czytaj samoczynnie duże "S" żółte na czerwonym tle, zazwyczaj z prawej strony drzwi.
To duże "żółte" S oznaczało, że pojeździe OBOWIĄZUJE SAMOOBSŁUGA ! :P

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 01 sierpnia 2013, 21:43

Marcin Strzelecki pisze:40 stopni to jeszcze nic, jak na dworze słoneczko grzeje to pracuje w wyższych temperaturach.
Po za tym ktoś powinien ochłonąć bo rozkręca się w nieodpowiednim kierunku.


Znaczy się zobowiązać mogę, że sprawdzę ile jest jak upały będą, bo te 40 st to coś zaniżone i zaokrąglone w dół mi się wydaje. Jeden z kierowców wozi termometr w szoferce, ja też wezmę bo mam taki akurat luzem leżący w domu. Przy zamkniętych WSZYSTKICH oknach i drzwiach dokonam pomiaru.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21465
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Piotr Radoliński » 01 sierpnia 2013, 21:46

...ja w kabinie Iveco miałem ostatnio 55 st. C a "na pace" (blaszanka) 70 st.C ! I tu i tu MUSZĘ przebywać. No ale cóż jak wypowiadają się ludzie, którzy nie przepracowali w takich warunkach dnia.
"Syty głodnego nie zrozumie".

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Pracownik » 01 sierpnia 2013, 22:00

Dlatego w moim nowym samochodzie jaki kupiłem w tamtym tygodniu sprawa z klimatyzacją to jak "dać dziecku zabawkę."
Efekty już odczuwalne ;)

Awatar użytkownika
Bartosz Kowalski
Członek CKMKM
Posty: 4273
Rejestracja: 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Bartosz Kowalski » 01 sierpnia 2013, 22:04

Teraz się przyzwyczaisz do klimatyzacji i nie będziesz chciał wysiadać.

Awatar użytkownika
Dominik Wójcik
Posty: 7642
Rejestracja: 15 lutego 2008, 13:01
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Dominik Wójcik » 02 sierpnia 2013, 07:10

Klima załatwiła mi zatoki. Nigdy więcej... Już ze cztery lata nie przespałem oddychając przez nos :(

Awatar użytkownika
Wojciech Liberda
Członek CKMKM
Posty: 3824
Rejestracja: 17 lutego 2008, 21:10
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Wojciech Liberda » 02 sierpnia 2013, 10:30

Dominik Wójcik pisze:Klima załatwiła mi zatoki. Nigdy więcej... Już ze cztery lata nie przespałem oddychając przez nos :(


Klima jest zdradziecka... dlatego jak ktoś nie umie używać to się delikatnie zdziwi. Ja osobiście bardzo rzadko włączam ją w samochodzie, wolę otwarte okno na full i :witch:

Awatar użytkownika
Łukasz Szkurłat
Posty: 2966
Rejestracja: 15 lutego 2011, 22:04
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji II. Pasażer vs. obsługa pojazdu

Postautor: Łukasz Szkurłat » 05 sierpnia 2013, 13:21

Dlatego z klimy trzeba umieć korzystać, jak ze wszystkiego. Mam porównanie, jak się jeździ samochodem, czy autobusem z klimą, a bez. Na długie trasy jest nieoceniona. W upały ciężko się jeździ samochodem z większą prędkością, bo z jednej strony gorąc, a z drugiej dobijający huk powietrza. Nic nie słychać, nie da się rozmawiać, ledwo co radio gra. A niech się w korek wpadnie, to przegwizdane. Gadanie, że klima jest niepotrzebna jest dla mnie nienormalne i wbrew logice, no bo jak coś przynoszące komfort jest złe? Z tym, że się zgodzę, że trzeba ostrożnie. Jak z Dąbrowy wracałem elfem, to klima tak sadziła, że zmarzłem już w Myszkowie. A wtedy na dworze było ze 30 stopni, to różnica mogła być nawet dwukrotna. Siedząc w krótkich spodenkach i koszulce - a że jeszcze się zjarałem na słońcu - telepało mnie. Ale w sobotę jechałem sobie Solarką z klimą, to przyjemnie chłodziło, ale też półgodzinna podróż nie wyziębiła mnie, bardzo przyjemnie się jechało. Nie to co powrót starym żelazkiem 105Na, w którym jakby leciało ciepłe powietrze, a w dodatku większość okien była pozamykana, luki dachowe również.


Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości