Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Piotr Jeruszka
Posty: 1926
Rejestracja: 15 lutego 2008, 07:54
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Piotr Jeruszka » 14 lipca 2013, 21:28

Janusz Karlikowski pisze:Jak ktoś nie pozwala przewieźć roweru, to wzywać odp. służby i tyle !! (chyba, że jest tłok - a to nam nie grozi teraz)
Okej, następnym razem wezwę policję. Domyślam się tylko, że prędzej wróciłbym do domu na piechotę, niż chciał się bawić w dyspozytorów, dzwonienie itp. Byłem przygotowany na odmowę, ale że taka nie nastąpiła, to skorzystałem. Gdyby kierowca miał obiekcje - no to trudno, przeszedłbym się na nogach. Nie byłby to dla mnie za duży kłopot, zwłaszcza że nie z takich dystansów rower przyprowadzałem ;). Taki jest zapis w taryfie - no co ja na to poradzę? Co najwyżej można poprosić MPK, by jakoś bliżej określiło w jakich warunkach można przewieźć rower.

Co do tłoku - Panie, kiedy ostatni raz jechałeś 67? Jak zbiorą się Tobie grzybiarze/młodzież/nordicłokingowcy (akurat oni zebrali się jak jechałem w ostatni piątek kursem o 15:23 z Biskupic), to sam bym się zastanawiał gdzie tutaj rower umieścić (w ekologu). Może akurat trochę jaskrawy przykład, bo chyba tylko linie olsztyńskie w wakacje mogą wozić tłumy, ale jest to możliwe.

Januszu, wiem że Tobie może zależeć na tym, by komunikacja była wykonywana należycie, mnie też na tym zależy. Ale akurat dzisiaj mi na tym nie zależało i trochę mniej miałem w sobie postawy "rycerza walczącego z kierowcami". Zresztą, nawet nie o sam rower chodziło mi w mojej wypowiedzi - tylko o to, że z kierowcą da się "skumać". Taki był mój główny cel postu.

To jest trochę tak, jak z nauczycielami. Masz średnią z przedmiotu 4,7, ale z jakichś powodów nauczyciel nie chce wystawić 5 na koniec. Ma swoje powody (z klasówek większość czwórek). I teraz jaką strategię przyjąć? Sądzę że najlepiej jest najpierw porozmawiać z nauczycielem i poznać jego argumenty. Dopiero potem można albo przyjąć argumentację, albo latać do dyrektora. Tymczasem jak od razu uczeń pójdzie do dyrektora, kuratora, proboszcza, prasy i dzielnicowego, to dobrze - może efekt osiągnie, dostanie tą piątkę, ale jednak trochę brakuje w tym sztuki dyplomacji.

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 14 lipca 2013, 21:35

Co do Olsztyna, to ja od 5 lat albo lepiej nie kasowałem tam biletu w MPK. Nie zasługuje na to rozkład jazdy ani wykonanie tegoż. Owszem - teraz mamy sporo przegubów i sporo niskiej podłogi w wykonaniu mercedesów. Ale przypomnij sobie jak tu zarzynano #75, potem #80. Nikt nie patrzył na wygodę pasażera (pieszego), o rowerzystach nie wspominam.
Także spółce się to nie należało, a gmina i tak zapłaciła ryczałt.

A obecnie wybierając się na Jurę skorzystam, jak to często robię, z usług PKS. Chociaż żółwie tempo odstrasza. To może Uni-Metal...

Awatar użytkownika
Tomasz Rorat
Członek CKMKM
Posty: 6911
Rejestracja: 11 lipca 2011, 13:12
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Tomasz Rorat » 15 lipca 2013, 16:37

Janusz !!
kiedy ty to zrozumiesz !!
Nie pisz że nie kasujesz biletu !! - jest to naganne, tak samo jak byś napisał że ukradłeś piwo ze sklepu bo chciało ci się pić, ale było drogie i nie smakowało to po co masz płacić !!

A porównaj czas przejazdu MPK kontra PKS i wyjdzie ci że ktoś jednak jedzie szybciej i większości krótszą drogą.

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 15 lipca 2013, 16:44

No, gdyby spojrzeć na czas rozkładowy to PKS ma dojechać z dworca na rynek w Olsztynie w 19-21 minut. Oczywiście jest to czysta fikcja, bo krócej jak pół godziny nie jechałem. Ale ja nie mam w tym momencie pretensji do kierowcy (dziwne, nie...), bo jadę w miarę wygodnie i za tą samą cenę co "wycieczkowymi" trasami MPK. Poza tym - niestety - rozkład naszego PKS zawiera bardzo dużo nadliczonych minut i gdyby kierowca był planowo w Olsztynie, to np. w Złotym Potoku 10 minut przed czasem.
Tak więc przy takim czasie mamy mniej więcej to samo co 59, ale ten kursuje wiadomo jak często.
Uni-Metal ma tą zaletę, że tylko dwa przystanki... Ale te busy są mało wygodne i często jedzie sporo osób. Niestety nigdy nie trafiłem na tej trasie normalnego autobusu.

Michał Kamiński
Posty: 953
Rejestracja: 27 grudnia 2012, 10:46
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Michał Kamiński » 16 lipca 2013, 07:58

Janusz Karlikowski pisze:Jak ktoś nie pozwala przewieźć roweru, to wzywać odp. służby i tyle !! (chyba, że jest tłok - a to nam nie grozi teraz)


Jak kierowca stwierdzi ,że rower stwarza zagrożenie to możesz nawet dzwonić do Prezydenta i nic ci to nie da ...

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 16 lipca 2013, 08:31

Już kiedyś pisałem o tym.
A czemu pozwalacie pakować pod Rynkiem Narutowicza dziwne wózeczki, pakuneczki, często cuchnące na cały autobus ??
Jakie zagrożenie stwarza rower jak jedzie przy nim właściciel ??
Widziałem gorsze sytuacje jak młoda matka wsiada z wózkiem, zostawia go i idzie szukać kasownika. Wózek nie zawsze ma sprawne hamulce i tu jest podwójne zagrożenie jakby się stoczył: dla pasażerów i dla tego oseska, który jest w wózku.
Tu przy okazji wychodzi problem tego, że nie zawsze w pobliżu miejsca na wózek jest każdy rodzaj kasownika. Klasyczny przykład to jelcze, ale w mercedesach co dostawa to inaczej montowane, a do tego na papierowe czasem jest dość daleko.

Reasumując, to jest to niepoważny zapis: "za zgodą". Powinno być raczej to sformułowane, że "kierowca może odmówić przewozu, jeśli stwierdzi, że przewóz roweru jest niemożliwy". Myślę tu o wielkim tłoku. Ale w takich przypadkach także przewóz wózka z dzieckiem powinien nie być dopuszczalny.
A tak mamy możliwość nadużyć. Kierowca bowiem jedzie SWOIM mercedesem i ma takie widzimisię, że nie weźmie rowerzysty, bo nie daj Boże mu się coś porysuje.

Michał Kamiński
Posty: 953
Rejestracja: 27 grudnia 2012, 10:46
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Michał Kamiński » 16 lipca 2013, 12:08

Janusz Karlikowski pisze:
Jakie zagrożenie stwarza rower jak jedzie przy nim właściciel ?? .


A kierowca to jasnowidz i jest w stanie przewidzieć ilu pasażerów wsiądzie na kolejnych przystankach , a po drugie przy ostrym hamowaniu ten rower może na prawdę zrobić krzywdę innemu pasażerowi , a konieczność takiego hamowania może nastąpić w każdym momencie .Kto wtedy wezmie odpowiedzialność za to co się stanie Ty czy kierowca ?

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 16 lipca 2013, 12:19

Wracam do sensu swojej wypowiedzi. A czy wózki i bagaże (tobołki) to nie stwarzają ?? Nieraz widziałem jak jakieś pakunki się przewracały na inne stojące osoby.
A poza tym czy ktoś się pcha do 24 z rowerem ??
I gdzie te wielkie tłoki ?? Ja jakoś widzę 80% autobusów pustych.

Weź przykład Krakowa. Tam rower możesz wieźć. Ba, nawet bagaż za darmo (podobnie w stolicy)

Michał Kamiński
Posty: 953
Rejestracja: 27 grudnia 2012, 10:46
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Michał Kamiński » 16 lipca 2013, 12:38

Janusz Karlikowski pisze:Wracam do sensu swojej wypowiedzi. A czy wózki i bagaże (tobołki) to nie stwarzają ?? Nieraz widziałem jak jakieś pakunki się przewracały na inne stojące osoby.
A poza tym czy ktoś się pcha do 24 z rowerem ??
I gdzie te wielkie tłoki ?? Ja jakoś widzę 80% autobusów pustych.

Weź przykład Krakowa. Tam rower możesz wieźć. Ba, nawet bagaż za darmo (podobnie w stolicy)


Niech napiszą,że można wozić rowery wtedy kierowca nie będzie brał na siebie odpowiedzialności i git .Ja osobiście nie mam nic przeciwko rowerom , ale nie mam zamiaru w razie wypadku brać na siebie odpowiedzialności.
Ostatnio koleś chciał się władować do 32 do tego na bani:)

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 16 lipca 2013, 13:06

Z jednej strony, to dobrze że pchał się do autobusu, a nie jechał po pijaku rowerem. Dopiero stwarzałby niebezpieczeństwo, dla innych i DLA SIEBIE.
Ale to tak na marginesie.
Dla mnie problemu nie ma, bo nie mam roweru. A szkoda...

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 25 lipca 2013, 19:50

Dziś ok. 18:10 kierowca #186 (zwykle #60) zachował się w sposób niechlubny na przystanku III ALEJA (linia 16 kier. Kukuczki). Z przodu dobiegały dwie panie, jedna w dość podeszłym wieku, a kierowca po chamsku zamknął drzwi i odjechał.
Uprzedzając: nie ma takiej możliwości by ich nie widział. Chyba, że jest ślepy :P Dobiegały tuż przed maską.
A żeby było pieprzniej, to nie pomogło to kierowcy w szybszym przejeździe, bo "złośliwe" światła zmusiły go do postania koło KMP ok. półtorej minuty.

Brawo...

Awatar użytkownika
Krzysztof Basiukiewicz
Członek CKMKM
Posty: 1035
Rejestracja: 04 maja 2008, 17:04
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Krzysztof Basiukiewicz » 25 lipca 2013, 22:46

W każdym gronie ludzi zawsze znajdzie się jakaś czarna owca.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21353
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Piotr Radoliński » 26 lipca 2013, 19:43

Dziś rano, ok. godz. 8:00 w tramwaju #623 na odcinku między pętlą Raków Stadion a ul. Jesienną u jednego z nietrzeźwych pasażerów pojazdu nastąpiło przepełnienie bańki odbytnicy. Doszło do podrażnienie receptorów czuciowych, co osobnik odczuł jako parcie na stolec. Nastąpiło rozluźnienie zwieracza wewnętrznego odbytu i w tym momencie osobnik przystąpił do PUBLICZNEJ defekacji, spowodowanej rozluźnieniem zwieracza zewnętrznego odbytu. Kanał odbytu stał się drożny, a fala perystaltyczna wypchnęła masę kałową na zewnątrz. Osobnik wykonał powyższą czynność w pozycji kucznej.
No cóż - mamy tolerancyjne społeczeństwo. Szkoda, że nikt tego wyczynu nie uwiecznił...!
Warto zaznaczyć, że ślady tej "operacji" musiał osobiście posprzątać motorowy.

Awatar użytkownika
Tomasz Rorat
Członek CKMKM
Posty: 6911
Rejestracja: 11 lipca 2011, 13:12
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Tomasz Rorat » 26 lipca 2013, 21:01

Obrazek
ale jazda !!

Awatar użytkownika
Krzysztof Basiukiewicz
Członek CKMKM
Posty: 1035
Rejestracja: 04 maja 2008, 17:04
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Krzysztof Basiukiewicz » 27 lipca 2013, 00:22

Piotrze jestem w szoku! Gościu powinien korzystać z wagonów bydlęcych, chociaż to ... obraza dla bydła. Szkoda motorniczego... jeszcze ktoś zadzwoni że się 2 minuty spóźnił bo sprzątał w tym czasie ...
Ale z drugiej strony podoba mi się Twoja relacja :) , użycie ciekawych terminów.

Beniamin Wójcik
Posty: 1289
Rejestracja: 05 sierpnia 2011, 08:17
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Beniamin Wójcik » 27 lipca 2013, 02:11

... !

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21353
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Piotr Radoliński » 27 lipca 2013, 08:00

...a swoją drogą wydaje mi się, że tak "skalany" (skalony) tramwaj powinien zjechać do zajezdni celem posprzątania. Nieodzowna powinna być dezynfekcja. Przecież mógł być chory (osobnik, nie tramwaj) np. na żółtaczkę !!

Awatar użytkownika
Krzysztof Basiukiewicz
Członek CKMKM
Posty: 1035
Rejestracja: 04 maja 2008, 17:04
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Krzysztof Basiukiewicz » 27 lipca 2013, 09:31

Też jestem zdanie iż powinien zjechać do zajezdni , celem sprzątnięcia. Jednak za wszystkie koszta tej operacji ( podstawienie drugiego składu, sprzątanie oraz dezynfekcja) powinien zapłacić ten troglodyta.

Przemysław Jaskurzyński
Posty: 168
Rejestracja: 18 listopada 2010, 12:58
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Przemysław Jaskurzyński » 27 lipca 2013, 09:49

Zdarza się mi co jakiś czas jechać w tramwaju ze śpiącym królewiczem, nieraz zastanawiam się czy to trup czy jeszcze żywy człowiek, zwłaszcza że zapachy są mocne. Potrafi taki zaliczyć na śpiąco kilka kursów. Nie wiem jak to wygląda od strony przepisów, ale czy motorniczy ma obowiązek przejrzeć pojazd na pętli i usuwać z pomocą np. Straży Miejskiej takich pasażerów? Taki delikwent potrafi unieszkodliwić jeden wagon, sam się nieraz przesiadałem, bo smród był paskudny.

Awatar użytkownika
Krzysztof Basiukiewicz
Członek CKMKM
Posty: 1035
Rejestracja: 04 maja 2008, 17:04
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Krzysztof Basiukiewicz » 27 lipca 2013, 09:57

Zgodnie z Prawem Przewozowym, prowadzący pojazd może usunąć pasażera jeśli ten utrudnia podróżowanie innym. Jeśli jego zapach jest intensywny ma ku temu podstawy. Zapewne jeszcze jedzie bez biletu.

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 27 lipca 2013, 11:26

Krzysiek, ale z czego zapłaciłby ten troglodyta? Jak je od takiego kogoś ściągnąć? Zasiłek z MOPSU by mu zawiesili/zabrali na poczet dezynfekcji? I tak by musieli mu później dać aby go gdzieś przetrzymać na izbie czy w innej noclegowni. Z takimi eksponatami jest wiele przebojów, a emitowany przezeń aromatyczny zapach jest problematyczny w upalne (i nie tylko upalne, bo w sumie zawsze) dni jednak ja mam swój sposób - nie zawsze są warunki techniczne do zastosowania, najskuteczniej w nocy, a robię ich najwięcej chyba w spółce - na taką okoliczność jakiego jednak zdradzić nie mogę :>

Regulamin. Był kiedyś jakiś punkt o tym, że można odmówić przewozu w przypadku ryzyka zabrudzenia innych pasażerów czy pojazdu, ale nie wiem czy dalej to obowiązuje

Beniamin Wójcik
Posty: 1289
Rejestracja: 05 sierpnia 2011, 08:17
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Beniamin Wójcik » 27 lipca 2013, 17:27

Tak, też uważam jak Piotr, że skład powinien zjechać do zajezdni. Bezwarunkowo.
I jak to możliwe, że motorniczy... musiał posprzątać...?! Przecież nie ma ku temu narzędzi i warunków...

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 27 lipca 2013, 17:30

Być może #623 przechodzi dziś dezynfekcję, gdyż na trasę nie wyjechały dwa Twisty wg rozkładu (nie chodzi mi o ewentualne zawieszenia z racji meczu, a o godziny poranne). 2x105 było także przed rozkładem szczytowym, który nie wiedzieć czemu nadal jest ukrywany w rozkładzie jako niski, a regularnie kursują tu stopiątki...

Awatar użytkownika
Mateusz Stacherczak
Członek CKMKM
Posty: 3739
Rejestracja: 25 maja 2009, 13:18
Lokalizacja: Najjaśniejsza Rzeczpospolita Polska
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Mateusz Stacherczak » 31 lipca 2013, 19:45

Wy tu o tym, że to "troglodyta", "musi zjechać do zajezdni" czy "powinien zapłacić".
A gdzie byli pasażerowie? Maski MP-4 tzw. "Buldogi" sobie założyli, albo MP-5? A może kręcili filmiki, żeby wrzucić na YT?
Może powiem brutalnie, ale dosadnie.
Panuję kurew$ko nieziemska znieczulica ludzka. I ten pijaczyna w tym przypadku jest bohaterem jednego aktu. Ludzie wyzbyli się najprostszych odruchów, co jest obrzydzające! No ale między Bugiem, a Odrą - autorem tej zmodyfikowanej wersji jestem ja i mój dobry kumpel - ilu z Was by zareagowało? Zareagowało na jakąkolwiek ludzką krzywdę?
Bądźmy poważni - dopóki się nie zmienimy, nie zmieni się podejście całego społeczeństwa.

I pamiętajcie:
"Ludzie będą zawsze dla ciebie źli, jeżeli konieczność nie zmusi ich do tego, by byli dobrzy"
Niccol? Machiavelli

BTW. Udało mi się w tamtym roku przeczytać jego dzieło "O sztuce wojny"
Polecam jak kogoś interere :)

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 31 lipca 2013, 19:55

Mateusz Stacherczak pisze:Panuję kurew$ko nieziemska znieczulica ludzka. I ten pijaczyna w tym przypadku jest bohaterem jednego aktu. Ludzie wyzbyli się najprostszych odruchów, co jest obrzydzające!


W Andrzejki tzw. gnoje hałasowały, ryczały i śpiewały kto nie skacze ten z milicji w wozie. Zatrzymałem po tym ostatnim akordzie, bo nie toleruję smykarstwa i kapturowców i krótka piłka przez okienko -światło gaszę i pytam będzie spokój czy stoimy? Spokój, jedziemy. Niemniej kiedy gnoje w liczbie kilkunastu się wylały na zewnątrz - natychmiast po upomnieniu - to wóz zgubił szybę. A ludzi było mnogo wieczorową porą w ten listopadowy wieczór. Ktoś się odezwał myślisz? Przy zajezdni, bo to zjazd dopiero "panie, a bo tam szybe wytłukly." Znieczulica? Nie. Ludzie wiedzą, że było ryzyko wysadzenia ich przeze mnie między przystankami i zjazd awaryjny - każdy chciał dojechać bez takich ekscesów. Z tym troglodytą też pewnie liczył jeden z drugim, że zgłosi może jak już dojedzie do swojego przystanku żeby czasem ich nie wysadził motorowy w polu i nie zjechał awaryjnue. Cwaniactwo podróżnicze, a nie znieczulica moim zdaniem wg mnie. Nie wiem w zasadzie kiedy ten psikus został namierzony i ile ujechał tą PESĄ, ale po Andrzejkach mam swoje zdanie na temat zgłaszania czegokolwiek przez ludzi. Co najwyżej zgłoszą, że szafa aparatowa się uchyliła, bo to nie rodzi powyższego ryzyka zatrzymania podróży.

Awatar użytkownika
Janusz Karlikowski
Posty: 16377
Rejestracja: 15 lutego 2008, 08:59
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Janusz Karlikowski » 31 lipca 2013, 20:44

Pamiętaj, że nie każdy prowadzący jest taki jak Ty. Są tacy, którzy także będą chcieli dojechać do końca dniówki/zmiany.
Nigdy nie zapomnę pewnego przypadku z GOP (Będzin). Zgłaszamy z kolegą, że w wagonie #52coś jest siwo i śmierdzi spalenizną. Pani prowadząca z uśmiechem: "on tak ma po wyjeździe". No sorki....
Może to już przeszłość na liniach 21/22/24, ale takie sytuacje były częste. A u nas też kiedyś motorniczy zignorował zgłoszenie o tym, że w drugim wagonie strasznie szarpie i śmierdzi. Tramwaj zjechał z Kucelina. Pewnie domyślasz się jaki mógł być powód.
Także nawet jak ty chcesz zgłosić, to nie zawsze ktoś chce tego słuchać....

Awatar użytkownika
Szymon Kryczka
Członek CKMKM
Posty: 4766
Rejestracja: 20 marca 2010, 11:53
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Szymon Kryczka » 01 sierpnia 2013, 10:00

Kiedyś jechałem z rozwydrzoną grupą młodzieży, która coś się darła jeden do drugiego przez pół tramwaju... Jako, że jeden z "rozrywkowych" stał obok mnie i darł mi się do ucha, nie wytrzymałem i go ... uprzedziłem, że na kolejnym przystanku go wysadzę jeżeli się nie uspokoi. Podziałało na chwilę, jako, że jestem nerwowy, a głos mam donośny, cały tramwaj słyszał naszą "rozmowę" - ku mojemu zdziwieniu jakiś gość też poparł mnie i towarzystwo się uspokoiło.

W kupie siła... Jednemu trudno, ale jeżeli reszta nie będzie obojętna i nie skuli się na fotelu - bo boi się konsekwencji, że młodzież zemści się jak wyjdziemy z tramwaju - to można nawet z takimi grupkami sobie poradzić.

Wysiadałem później na promenadzie z tą grupą i po wyjściu też byli spokojni.

Z 3 lata temu, jechałem na PKP z przystanku Estakada. Na przystanku tłum ludzi... kibice RKSu Raków jechali do Sosnowca na mecz z Zagłębiem - kibice skakali w tramwaju itd... ale ani motorniczy, ani zwykli pasażerowie z taką grupą nie są w stanie nic zrobić... Tramwajem dojechaliśmy do dworca PKSu, gdzie kibice wysiedli i szli na PKP środkiem Al. Wolności. Motorniczy wyszedł tylko obejrzeć tramwaj, wyprosił pasażerów i zjechał do zajezdni...

Także są przypadki, gdzie grupa pasażerów może wpłynąć na porządek w pojeździe, a są przypadki, gdzie Policja powinna pilnować bezpieczeństwa. O wyjazdach na mecze wie każdy - nie są to informacje tajne. Nie raz widziałem jadący radiowóz obok tramwaju na linii 3.

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 01 sierpnia 2013, 12:05

Wymyśliłem zacny i klawy temat do omówienia.

Piotr Radoliński pisze: Piesi i tak chodzą jak chcą - wzdłuż torowiska. (...) Zwróciłem uwagę na to czy w ogóle potrzebna jest tam sygnalizacja DLA PIESZYCH przez torowisko (i tak chodzą jak "barany")


Podaje przykład i oczekuje na ocenę fachowców w tej dziedzinie.

Mamy taką sytuację:
Podjeżdża tramwaj na przystanek, dajmy al. JPII lub PKS w kierunku południowym. Dziwny i niefortunny zbieg okoliczności powoduje, że autokomputer wskazuje minus jeden i trochę. W czasie wymiany pasażerów dostaje pionową szczelinę i tylko perfekcyjny tajming z zachowaniem bezpiecznej wymiany pozwoli przejechać przez skrzyżowanie na tym cyklu. Prowadzący daje krótki sygnał dzwonka oznaczający gotowość do ruszenia, naciska pedał jazdy i najczęściej musi użyć hamulca oraz długiego, ciągłego dzwonka ponieważ piesi z fragmentu wypowiedzi Piotrka traktują sygnalizator na jakim świeci się czerwone jak cegła światło jak... powietrze. Tak jakby go nie było. Sporadycznie można i to tylko w okolicy PKS zauważyć lekarzy w żółto-czarnych lub niebieskich kitlach jacy wypisują recepty na leki w cenie 50 albo 100 zł opakowanie, które mogą (ale nie muszą) wyleczyć z tego, ale zazwyczaj konsultacje z w.w panami się tam nie odbywają i jest jak jest. Wracając do meritum - dzwonek nie skutkuje, pionowa szczelna miga, a po chwili zmienia się w poziomą. Stoimy. Łapiemy kolejne opóźnienie, a dyspozytorzy nie mogą zająć się swoją pracą, bo trzyminutowe opóźnienie to już nierzadko powód do wykonania bezsensownego telefonu, który ktoś musi odebrać odrywając się od ważniejszych zajęć służbowych.

Reasumując. Na podstawie powyżej opisanego przykładu chciałbym zasięgnąć opinii nt. kultury w komunikacji. Ja na przykład nie akceptuję wchodzenia pod ruszający (nie mylić z jadący, bo to inną skala problemu i inna lokalizacja w mieście) tramwaj pomimo czerwonego światła. Bardzo często tego typu problem powodowany jest przez osoby z ograniczoną mobilnością, ledwo ruszającymi nogami, nierzadko posiłkują się te osoby jedną lub dwiema kulami czy laskami. Oczywiście osoby pełnosprawne fizycznie nie są gorsze - w ich przypadku lek na recepcie kosztuje tyle samo - niemniej ja wobec wszystkich stosuje jednakowe standardy. Ostry dzwonek.

Pytanie więc czy używając go wobec osób łamiących prawo i zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego - tu b.ważny szczegół: bez względu na ich stan zdrowia, wiek, płeć, kolor skóry, zamożność i wyznanie jestem - pozwolę sobie podać tylko te najpopularniejsze określenia - tak jak przyjęło się mówić o pracownikach MPK w Częstochowie sp. z o.o.: chamem, prostakiem, burakiem, wieśniakiem itd.? Poganiam wszakże ludzi, którzy chcą przejść - na czerwonym - przez pasy. Oczywiście wrodzona bystrość i stosowanie zasady ograniczonego zaufania przez pracowników Spółki wielokrotnie umożliwiły uniknięcie wpadku w takich sytuacjach, a jednak jest to odbierane zupełnie na opak. Proszę o fachową opinie w sprawie jaka została zadana powyżej.

Awatar użytkownika
Łukasz Szkurłat
Posty: 2949
Rejestracja: 15 lutego 2011, 22:04
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Łukasz Szkurłat » 05 sierpnia 2013, 12:55

Szymon Kryczka pisze:W kupie siła... Jednemu trudno, ale jeżeli reszta nie będzie obojętna i nie skuli się na fotelu - bo boi się konsekwencji, że młodzież zemści się jak wyjdziemy z tramwaju - to można nawet z takimi grupkami sobie poradzić.

W Gdańsku - że się pochwalę wyjazdem, na wielu wiatach, które są oczywiście ubezpieczone przez firmy ochroniarskie wiszą plakaty "Twoja niemoc wspiera przemoc". A tam ludzie są nadzwyczaj agresywni i zrzędliwi, jakby ta szczątkowo zasolona woda morska podnosiła im za bardzo ciśnienie.
Pracownik pisze:Pytanie więc czy używając go wobec osób łamiących prawo i zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego [...] tak jak przyjęło się mówić o pracownikach MPK w Częstochowie sp. z o.o.: chamem, prostakiem, burakiem, wieśniakiem itd.? Poganiam wszakże ludzi, którzy chcą przejść - na czerwonym - przez pasy. Oczywiście wrodzona bystrość i stosowanie zasady ograniczonego zaufania przez pracowników Spółki wielokrotnie umożliwiły uniknięcie wpadku w takich sytuacjach, a jednak jest to odbierane zupełnie na opak. Proszę o fachową opinie w sprawie jaka została zadana powyżej.

Spokojnie, z tego co widzę, to nie tylko w Częstochowie kierowców i motorniczych uważa się za chamów i prostaków. I znowu przykład Gdańska, ul. Nowotna, gdzie torowisko przechodzi z środka do lewej strony (o dziwo bez żadnego znaku), tramwaj przejeżdża przez jezdnię i musi hamować, bo miejscowa dziewczyna za sterami osobówki podjechała za blisko torów. Chwila spokoju, motorniczy beztrosko się oparł o kokpit, popatrzył melancholijnie, ale że dziewczyna nie potrafi dokonać decyzji, czy cofnąć, czy zjechać do środka jezdni, macha jej, by się odsunęła. Oczywiście odebrała to roszczeniowo, no bo co jej jakiś tramwajarz drogę zajechał, burzliwe machanie rękoma, a pasażerka samochodu nie lepszej inteligencji wysunęła na pożegnanie dwa środkowe palce w podzięce za uratowanie auta.

Inny przypadek z Krakowa, kierowca autobusu włączający się do ruchu z zatoki został obrzucany od przyrodzenia ładnie pisząc od kierowcy osobówki, no bo zajechał wielmożnemu drogę. A co z przepisem o umożliwieniu pojazdowi komunikacji miejskiej włączenia się do ruchu na terenie zabudowanym? Jest to wielki problem w Polsce i powinien być bardziej poruszany przez media, reklamy, akcje, bilbordy, plakaty.

Awatar użytkownika
Sebastian Wróbel
Posty: 4960
Rejestracja: 10 lutego 2010, 13:16
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Sebastian Wróbel » 06 sierpnia 2013, 20:31

Janusz Karlikowski pisze:Dziś ok. 18:10 kierowca #186 (zwykle #60) zachował się w sposób niechlubny na przystanku III ALEJA (linia 16 kier. Kukuczki). Z przodu dobiegały dwie panie, jedna w dość podeszłym wieku, a kierowca po chamsku zamknął drzwi i odjechał.
Uprzedzając: nie ma takiej możliwości by ich nie widział. Chyba, że jest ślepy :P Dobiegały tuż przed maską.

To nie jest jednorazowy wybryk, bo ja miałem wiele takich sytuacji...
Piotr Radoliński pisze:Dziś rano, ok. godz. 8:00 w tramwaju #623 na odcinku między pętlą Raków Stadion a ul. Jesienną u jednego z nietrzeźwych pasażerów pojazdu nastąpiło przepełnienie bańki odbytnicy. Doszło do podrażnienie receptorów czuciowych, co osobnik odczuł jako parcie na stolec. Nastąpiło rozluźnienie zwieracza wewnętrznego odbytu i w tym momencie osobnik przystąpił do PUBLICZNEJ defekacji, spowodowanej rozluźnieniem zwieracza zewnętrznego odbytu. Kanał odbytu stał się drożny, a fala perystaltyczna wypchnęła masę kałową na zewnątrz. Osobnik wykonał powyższą czynność w pozycji kucznej.
No cóż - mamy tolerancyjne społeczeństwo. Szkoda, że nikt tego wyczynu nie uwiecznił...!
Warto zaznaczyć, że ślady tej "operacji" musiał osobiście posprzątać motorowy.

Tacy żule powinni mieć zakaz poruszania się komunikacją miejską !! zresztą i tak zawsze jeżdżą na gapę...

Awatar użytkownika
Bartosz Kowalski
Członek CKMKM
Posty: 4241
Rejestracja: 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Bartosz Kowalski » 06 sierpnia 2013, 20:38

Sebastian Wróbel pisze:Janusz Karlikowski napisał(a):
Dziś ok. 18:10 kierowca #186 (zwykle #60) zachował się w sposób niechlubny na przystanku III ALEJA (linia 16 kier. Kukuczki). Z przodu dobiegały dwie panie, jedna w dość podeszłym wieku, a kierowca po chamsku zamknął drzwi i odjechał.
Uprzedzając: nie ma takiej możliwości by ich nie widział. Chyba, że jest ślepy :P Dobiegały tuż przed maską.

To nie jest jednorazowy wybryk, bo ja miałem wiele takich sytuacji...

Ja to wam radzę, siądzie za kierownicą autobusu, przejdźcie się nim, popatrzcie co robi kierowca a potem mówicie czy widział czy nie. To że pasażerowi się wydaje że widział nie znaczy że widział, wystarczy że patrzył już w lewe lusterka i przygotowywał się do ruszania.

Awatar użytkownika
Sebastian Wróbel
Posty: 4960
Rejestracja: 10 lutego 2010, 13:16
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Sebastian Wróbel » 06 sierpnia 2013, 20:41

Czy trzeba być ekspertem w danej dziedzinie, aby ośmielić się skrytykować takie sytuacje? nie można już krytykować będąc szarym pasażerem, który płaci podatki i za bilety?

Awatar użytkownika
Bartosz Kowalski
Członek CKMKM
Posty: 4241
Rejestracja: 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Bartosz Kowalski » 06 sierpnia 2013, 20:45

Krytykować warto ale konstruktywnie. I tak najlepiej wiedzieć coś na temat tego co się krytykuję. Ale co ja się będę wypowiadał zyjemy w kraju w którym mamy 36 mln specjalistów od wszystkiego i na wszystkim się znających.

Awatar użytkownika
Tomasz Rorat
Członek CKMKM
Posty: 6911
Rejestracja: 11 lipca 2011, 13:12
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Tomasz Rorat » 06 sierpnia 2013, 20:55

Sebastian nie masz racji, wiele razy to pasażerowie mi mówili że ktoś jeszcze biegnie.

Dobrze że płacisz
Ale trzeba być kilka minut przed odjazdem na przystanku !! i wtedy niema problemów że ktoś dobiega a kierowca ślepy :P

Mirek Waga
Posty: 492
Rejestracja: 29 września 2012, 18:07
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Mirek Waga » 06 sierpnia 2013, 21:30

Tomasz Rorat pisze:Sebastian nie masz racji, wiele razy to pasażerowie mi mówili że ktoś jeszcze biegnie.

Dobrze że płacisz
Ale trzeba być kilka minut przed odjazdem na przystanku !! i wtedy niema problemów że ktoś dobiega a kierowca ślepy :P

Tu się zgadzam ze należy być na przystanku przed planowym odjazdem autobusu.
Celowa tak zaznaczyłem słowo planowym. Ale co powiecie jeżeli autobus jedzie przed czasem
Jest to w warunkach komunikacji miejskiej w Częstochowy nie możliwe

Awatar użytkownika
Krzysztof Basiukiewicz
Członek CKMKM
Posty: 1035
Rejestracja: 04 maja 2008, 17:04
Lokalizacja: Częstochowa
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Krzysztof Basiukiewicz » 06 sierpnia 2013, 22:29

Dzisiaj linia nr 20 godzina odjazdu z estakady 6:31 , wóz nr 172 ... dawno nie jechałem z tak dobrym kierowcą (mimo młodego wieku ). Jazda spokojna , nie szarpana a co najważniejsze zgodnie z rozkładem. Kierowca znający technikę ekonomicznego prowadzenia pojazdu. Żałuje iż nie miałem czasu mu tego powiedzieć osobiście.

Awatar użytkownika
Bartosz Kowalski
Członek CKMKM
Posty: 4241
Rejestracja: 15 lutego 2008, 10:14
Lokalizacja: Łódź
Kontaktowanie:
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Bartosz Kowalski » 07 sierpnia 2013, 08:56

Wczoraj wóz SC 5311G, kurs 17.10 z Łodzi, zameldował się punktualnie co do minuty na dworcu w Częstochowie. Szacunek dla kierowcy że mimo rozkopanej Łodzi przez która musiał się przebijać, i upałów pokonał tak długą trasę równo co do minuty.

Awatar użytkownika
Sebastian Wróbel
Posty: 4960
Rejestracja: 10 lutego 2010, 13:16
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Sebastian Wróbel » 07 sierpnia 2013, 10:54

Bartosz Kowalski pisze:Ale co ja się będę wypowiadał zyjemy w kraju w którym mamy 36 mln specjalistów od wszystkiego i na wszystkim się znających.

Sam też nie popisałeś się w tym momencie wiedzą na ten temat...
Tomasz Rorat pisze:Sebastian nie masz racji, wiele razy to pasażerowie mi mówili że ktoś jeszcze biegnie.

Ale ja nie mam pretensji do kierowcy i jak widać nie obrzuciłem go wyzwiskami z tego powodu. Mógł mnie nie zauważyć za pierwszym razem, ale usłyszeć mógł (a zwłaszcza pasażerowie).
Tomasz Rorat pisze:Ale trzeba być kilka minut przed odjazdem na przystanku !! i wtedy niema problemów że ktoś dobiega a kierowca ślepy

Ale co ma piernik do wiatraka? ja zawsze jestem na przystanku na parę minut przed moim kursem, a sytuacje, które tu opisałem dotyczyły niezaplanowanych podróży, które wynikały nagle (np. będąc w alejach chciałem podjechać dwa przystanki dalej, aby nie spacerować zbyt długo).

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21353
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Piotr Radoliński » 07 sierpnia 2013, 11:27

...(odrobina złośliwości z mojej strony)
A jeżeli (przypadek ekstremalny) znajdzie się nagle z 10 osób chcących kontynuować niezaplanowaną podróż tym samym pojazdem ? Chodzi mi o to, że najpierw jeden zdecyduje się, później drugi...itd. To co - wtedy kierowca będzie stał do u... śmierci na przystanku i zamykał i otwierał drzwi ? :P
Biegnąca osoba

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 07 sierpnia 2013, 15:07

No tu się Piotrze nie zgodzę czy to taki ekstremalny przykład. Rzekłbym bardziej, że to sytuacja TYPOWA dla niektórych obszarów miejsko-wiejskich. Taki przykład damy w związku z powyższym.

Linia: 1
Lokalizacja: Plac Orląt Lwowskich.
Czas: godziny poranne, przedpołudniowe

Opis sytuacji:
Czekasz na jedną osobę otwierając już tylko extra pierwsze drzwi wybiegającą zza kiosku - to oczywiście suchar i żenujący żart prowadzącego - co nie chce dać 3,40 za bilet i kupuje go w kiosku za 3 zł. Nagle okazuje się, że za nią ze sklepu, z przejścia i zza drzewa wybiega kolejnych 5 osób, które też chcą jechać. Wskazanie autokomputera to minus 1 i 20 sekund. Zabierać czy nie? Oczywiście po zabraniu wszystkich gaśnie pionowa szczelina i czekamy kolejny cykl. Z minus 1 i 20 robi się minus 2 i 20.

Jakieś wnioski finalne? Oczywiście wszystko sprowadza się do chamstwa, prostactwa i innych brzydkich nawyków pracowników komunikacji jacy tylko czekają aby zamknąć komuś drzwi przed nosem i odjechać :)

Radek Fijałkowski
Członek CKMKM
Posty: 372
Rejestracja: 28 lutego 2011, 14:38
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Radek Fijałkowski » 07 sierpnia 2013, 15:09

Tak apropo młodzieży troskliwej (dresiaży i innych takich).
Jechałem ostatnio Twistem z kol. Jakubem Sz. Siedliśmy sobie z tyłu na tych dwóch miejscach po chwili drugimi drzwiami wsiad dwóch takich dresów (ok. 17 lat) z dziewczyną i się rozglądają. Podchodzą do nas i mówią: "Chłopaki musicie się stąd teleportować!" My się pytamy: "Ale dlaczego?" To drugi wyjechał do nas z tekstem: "Macie jakiś problem?" po czym ten pierwszy (zagmatwane :P) wyciągnął rękę i po prostu nas wyszarpał z tych miejsc. Od razu widać było że zrobili to specjalnie widząc nas... To jest po prostu chamstwo!

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 07 sierpnia 2013, 15:14

No i co? Teleportowaliście się? Może to tzw. gnoje i chciały zrobić tag? :shock:

Krystian Kukuła
Członek CKMKM
Posty: 2001
Rejestracja: 18 lutego 2008, 20:53
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Krystian Kukuła » 07 sierpnia 2013, 15:52

Radku, bo to jest loża dla VIPów. Ja tam nigdy nawet nie siadam, bo nie chcę się z takimi potem dochodzić że zająłem "ich miejsce".
Pracownik: Myślę że po prostu ktoś tu chciał zaimponować dziewczynie i pokazać jaki jest fajny.

Awatar użytkownika
Tomasz Sałata
Posty: 609
Rejestracja: 21 marca 2011, 15:56
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Tomasz Sałata » 07 sierpnia 2013, 15:55

[ŻYCZYMY MIŁEGO DNIA] i tyle... Trociny zamiast mózgu.

Awatar użytkownika
Piotr Radoliński
Członek CKMKM
Posty: 21353
Rejestracja: 21 kwietnia 2010, 19:25
Lokalizacja: CZĘSTOCHOWA
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Piotr Radoliński » 07 sierpnia 2013, 17:19

Radek Fijałkowski pisze:Tak apropo młodzieży troskliwej (dresiaży i innych takich).
Jechałem ostatnio Twistem z kol. Jakubem Sz. Siedliśmy sobie z tyłu na tych dwóch miejscach po chwili drugimi drzwiami wsiad dwóch takich dresów (ok. 17 lat) z dziewczyną i się rozglądają. Podchodzą do nas i mówią: "Chłopaki musicie się stąd teleportować!" My się pytamy: "Ale dlaczego?" To drugi wyjechał do nas z tekstem: "Macie jakiś problem?" po czym ten pierwszy (zagmatwane :P) wyciągnął rękę i po prostu nas wyszarpał z tych miejsc. Od razu widać było że zrobili to specjalnie widząc nas... To jest po prostu chamstwo!
Radku ! Zająłeś wspólnie z kolegą jedno z niebezpieczniejszych miejsc w pojeździe. Sympatyczna i bardzo kulturalna młodzież, w trosce o Twoje i twojego kolegi życie i zdrowie poprosiła Cię o opuszczenie miejsca. Ponieważ nie zareagowałeś na prośbę, młodzi ludzie postanowili dowiedzieć się coś więcej. Czy zauważasz tą troskę tych ludzi, ten grzeczny zwrot: "Macie jakiś problem ?" (jest to bardzo popularny zwrot w Anglii - "Have you a problem ?"). Będziesz miał nauczkę na przyszłość, że tak sympatycznym i uprzejmym młodym (jednak starszym od siebie) ludziom należy pomagać i nie sprzeciwiać się ich słowom.
Z młodzieżowym pozdrowieniem
Wujek "Dobra Rada" :P

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 07 sierpnia 2013, 17:47

Starszym od siebie? Znaczy ja wszystkich nie znam i w metryki nie zaglądam, ale no to poniekąd już rozumiem dlaczego mieliście wątpliwości i tym typom (dla mnie bez znaczenia czy z dziewczyną czy bez - cham i prostak z MPK) nie odpowiedzieliście tak jak trzeba. Mniejsza o to jak wyszło już, bo wyjdzie że podburzam tłum chociaż zabójstwo przy użyciu śmiechu to chyba nie zbrodnia? Zacznę przy okazji - a nie mam ich wiele, bo trójka do mnie nie jeździ - usadzać się na tym właśnie miejscu w Pesach :>

Mirek Waga
Posty: 492
Rejestracja: 29 września 2012, 18:07
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Mirek Waga » 07 sierpnia 2013, 17:47

Piotr Radoliński pisze:
. . . . . .Z młodzieżowym pozdrowieniem
Wujek "Dobra Rada" :P

Czyżby nowy kolega pokazał się na Forum?

Awatar użytkownika
Tomasz Rorat
Członek CKMKM
Posty: 6911
Rejestracja: 11 lipca 2011, 13:12
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Tomasz Rorat » 07 sierpnia 2013, 17:53

Wujek jest cały czas, tylko czasami zabiera głos.

A ja tam często siadam i nic, większość podchodzi i odchodzi z "kwitkiem" .

Awatar użytkownika
Pracownik
Posty: 131
Rejestracja: 30 sierpnia 2012, 13:03
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Pracownik » 07 sierpnia 2013, 17:55

Tomasz Rorat pisze:A ja tam często siadam i nic, większość podchodzi i odchodzi z "kwitkiem" .


Najwyraźniej na szybko na podstawie np. rozpromienionej uśmiechem twarzy przed drugą zmianą ocenili, że nie masz żadnego problemu ;)

Awatar użytkownika
Tomasz Rorat
Członek CKMKM
Posty: 6911
Rejestracja: 11 lipca 2011, 13:12
Lokalizacja: Częstochowa
Status: Offline

Kultura w komunikacji. MPK,PKS. Pasażer vs. kierowca

Postautor: Tomasz Rorat » 07 sierpnia 2013, 17:58

Po prostu stwierdzają, że wolą żebym ja się nie zapytał czy mają problem, ze znalezieniem miejsca.


Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości